W marketingu zdrowotnym najczęściej pojawia się zdanie: "badania pokazują". Brzmi poważnie, ale samo w sobie prawie nic nie znaczy. Badanie może być eksperymentem na komórkach, obserwacją populacji, analizą na zwierzętach, małym badaniem pilotażowym albo dużym badaniem klinicznym. Każdy z tych poziomów daje inną informację.
Poziom 1: komórki w laboratorium
Badania na liniach komórkowych są cenne, bo pozwalają zobaczyć mechanizm: wpływ na enzym, receptor, ekspresję genu, utlenianie, błonę komórkową albo szlak zapalny. Ich ograniczenie jest oczywiste: komórka w naczyniu laboratoryjnym nie jest człowiekiem. Nie ma trawienia, wchłaniania, metabolizmu wątroby, mikrobiomu, układu odpornościowego ani interakcji z lekami.
Dlatego takie badanie może uzasadniać dalsze pytania, ale nie wolno na jego podstawie mówić: "to działa u ludzi" albo "to zapobiega chorobie". Mechanizm to początek drogi, nie koniec.
Poziom 2: badania na zwierzętach
Modele zwierzęce dają więcej niż badania komórkowe, bo mamy żywy organizm. Wciąż jednak nie jest to człowiek. Dawki, metabolizm, czas ekspozycji, genetyka modelu i sposób wywołania choroby mogą bardzo różnić się od realnej sytuacji pacjenta. To dlatego badania przedkliniczne są ważne dla zrozumienia kierunku, ale nie są automatycznie dowodem terapeutycznym.
Poziom 3: obserwacje u ludzi
Badania obserwacyjne pokazują zależności w dużych grupach ludzi. Są bardzo użyteczne w epidemiologii, zwłaszcza gdy przez lata obserwuje się dietę, masę ciała, palenie, alkohol, aktywność fizyczną i zachorowania. Problem polega na tym, że obserwacja nie zawsze oddziela przyczynę od współwystępowania. Osoby jedzące więcej warzyw mogą jednocześnie więcej się ruszać, mniej palić i częściej korzystać z profilaktyki.
Poziom 4: badania kliniczne
Badania kliniczne są najmocniejsze wtedy, gdy porównują interwencję z kontrolą, mają jasny punkt końcowy, odpowiednią liczbę uczestników i wystarczająco długi czas obserwacji. Nie wszystko da się jednak badać w ten sposób. Trudno randomizować ludzi na wieloletnie palenie papierosów albo nieetyczne ekspozycje. Dlatego zalecenia zdrowotne często powstają z połączenia wielu typów danych.
Poziom 5: metaanalizy i rekomendacje
Najbardziej użyteczne dla pacjenta są rekomendacje, które analizują cały korpus danych: spójność wyników, jakość badań, biologiczną wiarygodność, wielkość efektu i ryzyko błędu. To dlatego WHO, NCI, WCRF czy towarzystwa naukowe nie opierają zaleceń na jednym eksperymencie.
Im większa obietnica, tym mocniejszego dowodu trzeba wymagać. Zdanie "może wspierać dietę" wymaga innego poziomu dowodu niż zdanie "chroni przed nowotworem".
Jak stosować tę zasadę przy ESTRALA?
Uczciwa komunikacja nie polega na ukrywaniu badań. Polega na poprawnym nazwaniu ich siły. Jeśli badanie dotyczy technologii, czystości, procesu, zawartości ALA albo wybranych modeli przedklinicznych, to mówimy o technologii, jakości i kierunku badawczym. Nie udajemy, że jest to dowód leczenia lub zapobiegania nowotworom.
ESTRALA ma silny argument tam, gdzie da się go obronić: polska technologia dr. Andrzeja Vogta, estrowa forma roślinnego ALA, proces prowadzony z ograniczeniem tlenu, jasne zasady przechowywania i dozwolony komunikat żywieniowy dotyczący ALA oraz prawidłowego poziomu cholesterolu przy dziennym spożyciu 2 g ALA.
Zapamiętaj
- "Jest badanie" to za mało. Trzeba zapytać: na czym, na kim, jak długo i co mierzono.
- Badanie komórkowe pokazuje mechanizm, nie rekomendację dla pacjenta.
- Badanie na zwierzętach nie jest dowodem działania u ludzi.
- Najmocniejsze zalecenia powstają z całego zbioru danych, a nie z jednego wyniku.
Uczciwie o ESTRALA
Technologia, forma ALA i regularność stosowania są mocnym argumentem. Obietnice terapeutyczne nie są potrzebne i nie byłyby uczciwe.